Lokowanie produktu lokalnego

Ku mojemu niezaskoczeniu czwartkowy wieczór (9 lipca) okazał się wyjątkowy wśród wyjątkowych. Tak to jest kiedy imprezę organizuje fachowiec o duszy artysty 🙂 Dzięki uprzejmości i we współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Srokowie z pewnością łatwiej było stworzyć odpowiednią atmosferę, ale wiadomo, że kluczową rolę odgrywa koncept, kreatywność i ogrom pracy. Wszystko po stronie Anety Weredy i jej rodziny. Muzykującej rodziny. Szczerze mówiąc „muzykująca” nie oddaje ich zaangażowania i profesjonalizmu, ale wciąż nie dysponuję dostatecznie bogatym słownictwem…

Wydaje się, że niezwykle trudno jest pisać o wydarzeniu zorganizowanym przez przyjaciół, a jeszcze trudniej, gdy wśród wykonawców jest ktoś bliski. Można podejrzewać, że ocena będzie wypaczona brakiem obiektywizmu. Że nie będzie dyktowana rozumem, lecz sercem. Że zostanie zniekształcona sympatią i życzliwością – w dodatku obopólną, wieloletnią i zasłużoną. Ponad wszystko zaś szczerą. To niewłaściwe, prawda?

Nieobecni nigdy nie dowiedzą się czy przesadzam. Obecni wyszli z własnymi spostrzeżeniami.  Każdy ma do nich prawo. I do dzielenia się nimi. Pozwólcie, że zacznę pierwsza:

Wieczór został zapowiedziany i zaplanowany jako wydarzenie artystyczne z literaturą i muzyką w tle. Literatura zaistniała nie tylko jako tytuł konkretnej książki („Nieubogaceni”), ale również jako próba przedstawienia jej autorki (czyli mnie – podpowiadam na wypadek, gdyby to komuś umknęło) w sposób nieoczywisty, zabawny i różnorodny.

W tym miejscu powinnam napisać, że nie mnie oceniać czy firma VELAVE wykonała to zadanie dobrze. Tak nakazuje konwenans. Nie lubię nawet tego słowa, a cóż dopiero nakazów… Dlatego pozwolę sobie je uprzejmie zignorować, a w to miejsce bardzo szczerze i z radością napisać, że podziwiam każdy detal. Zatem treść książki, ale także moja osoba stały się przyczyną takiego, a nie innego zaaranżowania przestrzeni, doboru repertuaru i gadżetów, które zaakcentowały to jeszcze wyraźniej. Oczywiście jestem tym nieco speszona, bo – tak jak mówiłam podczas spotkania – pisząc książkę nie przewidziałam, że takie są konsekwencje jej wydania, ale… już nic nie zmienię.

I bardzo dobrze 🙂

———-

PS Jako “człowiek słowa” zwróciłam uwagę na… słowa:

„nauczmy się żyć obok siebie”, „przestańmy kryć sympatii nić”, „miniemy, potoczy się dalej ziemia, niebo, powietrze…”, „to życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat”, “dziś czuję się jak mrówka, gdy czyjś but tratuje jej mrowisko, czemu mi dałeś wiarę w cud, a potem odebrałeś wszystko?” (fragmenty piosenek); „wszystko się ze sobą łączy” (Prowadząca) i mnóstwo ciepłych, krzepiących słów Gości, którzy już są lub za chwilę (być może) staną się moimi Czytelnikami. Ciekawe co zapamiętali oni?

Proszę wybaczyć, jeśli coś poszło nie tak.

Dziękuję wszystkim, dzięki którym jednak się zadziało 🙂

4 komentarze
  1. “dziękuję Basiu że wyemigrowałaś właśnie tutaj.” cCzy to zostało powiedziane czy tylko mi się wydaje? Jeśli nie,to powinno. No i brawa za prowadzenie I organizacje. Warszawa jest wasza!!

    • Dziękuję w imieniu Prowadzącej oraz Organizatora. Jestem naprawdę wdzięczna za wszystko co się wydarzyło. I pełna podziwu, że ktoś słuchał tak uważnie.
      Emigrując właśnie tutaj nie myślałam, że kiedyś ktoś powie “Bardzo się cieszę, że wyemigrowałaś właśnie tu, a nie stąd” (tak to mniej więcej brzmiało). To sukces sam w sobie, nieprawdaż? 🙂
      Pozdrawiam i dziękuję za otuchę w “warszawskiej kwestii” 😉

  2. No dobrze:Teraz żałuje że nie dotarłam na to wydarzenie. A chciałam bardzo,bo książkę właśnie kończę czytać. Pomyślałam że może być smutno i ciężko ale.. Po tym artykule chciałabym poznać Panią Basię. Ktoś kto napisał taka książkę i taki artykuł i tak wybrnal z takiej sytuacji musi mieć jaja!(Pani wybaczy) 😉 pozdrawiam bardzo serdecznie

    • Pani Danielo
      Chciałam w pierwszym odruchu napisać “dziękuję”, ale nie wiem czy kwestia jaj nie powinna zostać wyjaśniona. Wyjaśniam zatem: nie mam i jestem z tego dumna, albowiem nie sądzę żeby ich posiadanie podnosiło moją wartość 🙂
      Tak więc całkowicie bezjajecznie dziękuję za uznanie i zapraszam przy najbliższej okazji. Można się spotkać podczas któregoś z wieczorów autorskich organizowanych jesienią. Szczegóły będę podawała na mojej stronie http://www.niewszystkimpisane.pl
      Pozdrawiam i do zobaczenia
      BB

Dodaj komentarz

Pola oznaczone * są obowiązkowe. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.