BYŁ SOBIE STRASZNY STRACH. Cz. 4. Niezgodnie, niegodnie, a ważnie.

Kręte, ciemne i cuchnące korytarze wiodące do Najgłębszego Lochu, wydały się Prezesowi Związku Wszelkich Wyznań i Teorii idealną metaforą królewskiego umysłu. To odkrycie wbiłoby go w ziemię, gdyby nie to, że królewscy najemnicy dość brutalnie przynaglali do szybkiego marszu.

– Po co to robicie? – zapytał, gdy kolejny raz bez wyraźnej potrzeby szturchnięto go w bok.

– Milczeć!

– Nie będę milczeć! – zawołał Prezes Związku Wszelkich Wyznań i Teorii.

Właśnie zdał sobie sprawę, że nie zauważył kiedy kulturalni i sympatyczni królewscy strażnicy stali się groźnymi żołdakami, z którymi lepiej unikać kontaktu. Co prawda od jakiegoś czasu dochodziły go słuchy, że ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia, ale… Ostatnio tak wiele się działo, że ta kwestia nie wydawała się bardzo pilna. Jak to zwykle bywa, sprawy odłożone na później lubią się mścić w najbardziej wyszukany sposób. Postanowił zatem działać natychmiast:

– Panowie! No przecież wiecie, że nie jestem przestępcą. Po co ta nadgorliwość? Cokolwiek musicie zrobić, na pewno da się to przeprowadzić w cywilizowany sposób… O właśnie! Tak naprawdę powinniście zacząć od przedstawienia zarzutów i przysługujących mi praw… – zawahał się – …albo na odwrót…

Dowódca zatrzymał się nagle i zwrócił gniewną twarz w jego stronę.

– Posłuchaj mądralo: król zarzuca ci utrudnianie zarządzania poprzez głoszenie teorii niezgodnych z wizją królestwa …

– Czekaj, czekaj… Chcesz powiedzieć, że król rządzi królestwem głosząc niegodne teorie …?! – zdziwił się szczerze Prezes Wszelkich Wyznań i Teorii.

Czoło dowódcy zmarszczyło się w heroicznym wysiłku uruchomienia bardziej złożonych procesów myślowych, ale…

…no właśnie: co wydarzyło się potem? Czytaj: https://niewszystkimpisane.pl/nie-wszystkim-pisane/basibajki/byl-sobie-straszny-strach-cz-4-niezgodnie-niegodnie-a-waznie/

Zapraszam!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone * są obowiązkowe. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.