BYŁ SOBIE STRASZNY STRACH. Cz. 2.

Zwyczaje potwora

Minęło kilka tygodni. Króla intrygowała smocza aktywność. Co rusz zarzucał znawców gradem pytań:

– Czy można przewidzieć atak? Czy zostawia jakieś ślady? Czy pożera w całości, razem z plecakiem na przykład?

– Nie, plecaki zostają na miejscu zdarzenia – odpowiadali specjaliści ledwo kryjąc zdziwienie, że akurat to zaprząta królewską głowę.

– A rowery?

– Te również go nie interesują…

– A gumowe kaczki?

Konsternacja smokologów sięgała zenitu, ale nie mogli zapomnieć, że to król uczynił ich ekspertami i sowicie za to wynagradzał. Musieli znać odpowiedź, nawet jeśli jej nie było.

– …akurat nigdy nie znaleźliśmy gumowej kaczki w miejscu zajścia… Tak, możliwe, że je lubi…

– Tego się obawiałem – wzdrygnął się król i dyskretnie pogładził kciukiem swoją ulubioną gumową kaczkę, którą zawsze trzymał w kieszeni. – Jak duża jest skala jego… działalności?

– Zbieramy dane. Zliczamy przerażonych i zeżartych. Nieustannie liczymy na to, że się wreszcie nasyci i opuści nasz kraj, ale wciąż nie możemy przewidzieć tego momentu… Póki co, wszystko wskazuje na to, że im więcej przerażonych dziś, tym więcej zeżartych jutro.

– Czy to nie durne? Przecież powinno być tak, że liczba przerażonych ogranicza liczbę zeżartych…

– Ale jak?

– No… przerażony niechętnie wychodzi z domu i nie pada ofiarą smoka…

Z ogromnym zdziwieniem usłyszał, że niektórzy poddani nie stosowali się do surowego zakazu opuszczania domów. Zwykle wychodzili z zapadnięciem zmroku. Strażnicy bardzo sumiennie patrolowali ulice, skwery, przydrożne rowy i place zabaw. Królowi było bardzo przykro, że mieli aż tyle pracy przez niesubordynację poddanych. Tym bardziej, że stróżom prawa trzeba było płacić nadgodziny, aby nie zapomnieli któremu prawu służą. Nie był zainteresowany dokładną liczbą interwencji, ale zaniepokoiło go wreszcie, że liczba niepokornych poddanych wciąż rośnie. I to pomimo faktu, że wielu nie wracało do domów. Zrozumiał, że to najlepszy moment, aby uświadomić im kto decyduje kiedy i czego się boją. Oficjalnie podawano, że smoczy apetyt wciąż rośnie.

Nic zatem dziwnego, że…

Da się czytać? Czytaj dalej: https://niewszystkimpisane.pl/nie-wszystkim-pisane/basibajki/byl-sobie-straszny-strach-cz-2-zwyczaje-potwora/

Dodaj komentarz

Pola oznaczone * są obowiązkowe. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.